Rozalia grzeje od środka, a nie objętością. Całe wnętrze — razem z kapturem i rękawami — wyłożone jest gęstym futerkiem, więc ciepło zostaje przy ciele, a z zewnątrz kurtka pozostaje gładka i wąska w ramionach. Dlatego nie wygląda jak kołdra, choć grzeje jak jedna.
Na mroźny poranek pod szkołą i na grudniowe miasto po pracy. Zapięta pod szyję, z kapturem nałożonym na czapkę, radzi sobie z wiatrem. Rozpięta, z kapturem złożonym na plecach, wygląda po prostu jak płaszcz — do spodni w kant i botów na słupku.
W skrócie:
- Futerkowa podszewka w całym wnętrzu, także w kapturze i w rękawach
- Futerko dochodzi do krawędzi kaptura — nałożony otula twarz
- W czterech kolorach futerko jest antracytowe, przy granatowym i beżowym jasnoszare — widać je przy rozpięciu
- Zamek dwukierunkowy, oba suwaki z metalowym kółkiem — złapiesz je także w rękawiczkach
- Dwie skośne kieszenie na zamek
- Sięga tuż nad kolano — to nie jest płaszcz do połowy łydki (ok. 84 cm w rozmiarze M, mierzone od ramienia)
- Rozmiary S–XXXL, czyli EU 36–48, w sześciu kolorach
Krój: pikowana kurtka z lekko rozkloszowanym dołem — poszerzenie zaczyna się pod biodrem, dzięki czemu nic nie opina ud i spokojnie mieści się pod spodem sukienka albo szerokie spodnie. Dolny suwak rozpinasz przy siadaniu albo dłuższym kroku, zamiast walczyć z materiałem. W skośne kieszenie wsuwasz dłoń naturalnie, bez wykręcania nadgarstka.
Krój jest obszerny z założenia: w rozmiarze S obwód gotowej kurtki w klatce to 100 cm, czyli z zapasem na sweter pod spodem. Jeśli jesteś między rozmiarami, weź mniejszy.
Zanim zamówisz, jedna rzecz. Futerko to podszewka, a nie doczepiany kołnierz: kaptur jest przyszyty na stałe i nie odepniesz go na cieplejszy dzień.
Resztę spokojnie sprawdzisz w domu — na darmowy zwrot masz 30 dni.